Zespół Szkół im. Juliana Tuwima

w Bielsku-Białej

WYNIKI ANKIETY EWALUACYJNEJ

DLA PIERWSZEJ GRUPY BENEFICJENTEK PROGRAMU 
„LEONARDO DA VINCI"

ZESPÓŁ SZKÓŁ IM. J. TUWIMA W BIELSKU-BIAŁEJ

„Kształcenie nowoczesnych technik pracy w hotelarstwie i turystyce"

Huddersfield i Grantham (Wielka Brytania)

09.11.20010 – 15.12.2010

Po powrocie pierwszej grupy beneficjentek z Wielkiej Brytanii, po licznych spotkaniach i rozmowach z uczestniczkami programu, koordynatorzy (Jarosław Pniok i Ryszard Stoecker) przygotowali ankietę ewaluacyjną, której celem było uzyskanie opinii beneficjentek w zakresie korzyści, jakie odniosły z odbywania stażu zagranicznego, objętego w/w programem, a także wskazanie tych obszarów organizacji staży, które należałoby zmienić czy usprawnić. Uzyskane wypowiedzi, stanowiące odpowiedzi na konkretne pytania ankiety ewaluacyjnej wraz z wynikami ewaluacji, przeprowadzonej na miejscu praktyk w Huddersfield i Grantham przez angielskich nauczycieli wśród pracowników hoteli, gdzie nasze uczestniczki odbywały staż, stanowią bogate źródło informacji o przebiegu staży, jak i zawierają liczne uwagi, które pomogły koordynatorom usprawnić prace organizacyjne w celu doskonalenia organizacji kolejnych wyjazdów grupowych, jak i zwiększenia korzyści uzyskiwanych przez beneficjentki w sferze zdobywania wiedzy zawodowej i szlifowania znajomości języka. W załączeniu wypełnione przez uczestniczki formularze naszej ankiety ewaluacyjnej, jak i raporty koordynatorów ze strony brytyjskiej z ewaluacji przeprowadzonych z bezpośrednimi opiekunami stażystek w miejscach pracy.

 

Pierwsze pytanie ankiety ewaluacyjnej brzmi: „Czy żałuję, czy nie żałuję decyzji o wzięciu udziału w programie i dlaczego?" Swojej decyzji o udziale w projekcie (należy w tym miejscu dodać, że uczestnictwo wiązało się z 5 tygodniowa absencją w szkole – wszystkie uczestniczki musiały same nadrobić /przy pomocy nauczycieli danych specjalności/ zaległości szkolne) nie żałuje żadna z beneficjentek. Jedna z nich Katarzyna Gruszka pisze: „Nie żałuję decyzji o wzięciu udziału w programie, ponieważ nauczyłam się czegoś nowego, zdobyłam nowe doświadczenia, podszkoliłam swój język oraz przeżyłam niesamowitą przygodę". Anna Niedziela sformułowała sprawę inaczej: „Zdecydowanie nie żałuję decyzji o wzięciu udziału, ponieważ wiele się nauczyłam, a także poznałam nowych ludzi." Barbara Szkorla napisała: „Nie żałuję swojej decyzji, ponieważ sprawdziłam swoje umiejętności językowe w codziennym życiu i zdobyłam nowe doświadczenia." Anna Pięta pisze po prostu: „Nie żałuję decyzji o wzięciu udziału w programie ponieważ nauczyłam się wielu nowych rzeczy, zaś Karina Męcner: „Nie żałuję decyzji o wzięciu udziału w programie ponieważ miałem szanse poznać nowy kraj i panujące w nim zwyczaje oraz zdobyć doświadczenie zawodowe." Godnym podkreślenia wydaje się fakt, iż beneficjentki doceniły nie tylko stricte profesjonalne i językowe walory projektu i płynące stąd korzyści z uczestnictwa w stażu, ale także wyjątkową okazję do sprawdzenia się w innym otoczeniu nie tylko profesjonalnym, ale i społecznym. Bardzo dojrzałe wydaje się być sformułowanie mówiące o poszerzeniu horyzontów poznawczych, lepszego rozumienia złożoności świata poprzez poznawanie życia, kultury materialnej i duchowej innych nacji, co jest, rzecz jasna, niezwykle istotne z punktu widzenia idei kreujących Unię Europejską.

Ewaluacyjne pytanie drugie odnosiło się konkretnie do umiejętności językowych: „Czy skorzystałam językowo; czy polepszyłam swoją znajomość języka angielskiego, w tym języka zawodowego?" Podobnie jak w przypadku poprzedniego pytania beneficjentki dostrzegły wyraźnie korzyści, jakie wyniosły ze stażu: „Polepszyłam swoją znajomość języka angielskiego, upłynniłam swoją wymowę oraz wzbogaciłam słownictwo" – pisze Anna Pięta. Aleksandra Harat:" Tak, skorzystałam. Pracując codziennie w hotelu musiałam posługiwać się tym językiem." Natomiast Anna Niedziela ujęła to następująco: „Według mnie poziom i znajomość języka angielskiego znacznie się poprawił, poznałam mnóstwo nowych słówek, wyrażeń i innych istotnych rzeczy". Ocena wszystkich uczestniczek jest tu wyraźnie pozytywna. W ten sposób wypełniło się jedno z podstawowych zadań projektu: wyraźne polepszenie znajomości obcego języka zawodowego ( w tym wypadku angielskiego).

Pytanie trzecie sformułowano w następujący sposób: „Czy poszerzyłam swoje umiejętności zawodowe i w jaki sposób?" Charakterystyczna jest wypowiedź Joanny Korcz: „Tak. W hotelu w Anglii poznałam zupełnie inne standardy niż te obowiązujące w Polsce, co miało wpływ na poszerzenie wiedzy i umiejętności, w szczególności jeśli chodzi o obsługę klientów restauracji". Barbara Szkorla napisała: „Poszerzyłam swoje umiejętności zawodowe głównie przy obsłudze imprez, które mogą być organizowane w hotelu", zaś Aleksandra Harat: „Pracując 9 godzin codziennie poszerzyłam swoje umiejętności zawodowe i poznałam system pracy Anglików". Z kolei Anna Niedziela wskazała na inny korzystny wymiar praktyki: „Myślę, że poszerzyłam swoje umiejętności zawodowe, ponieważ w hotelu bardzo dużo się nauczyłam, dzięki praktykom w każdym jego dziale". Tak więc beneficjentki dostrzegły szeroki zakres umiejętności, jakie mogły sprawdzić przenosząc wiedzę teoretyczna zdobytą w szkole na sferę praktyki, jak i nowe umiejętności, uzyskane dzięki stażom. Nauczycieli musi cieszyć duża dojrzałość w podejściu stażystek do odbywanego stażu – wszystkie potraktowały go niezwykle poważnie, jako wyjątkową okazję do zdobycia wiedzy, zwłaszcza w wymiarze praktycznym.

Potwierdzają to wypowiedzi odnośnie czwartego pytania ankiety: „Co uważam za najważniejszą korzyść ze stażu, dla mnie jako uczennicy Zespołu Szkół im. Juliana Tuwima?" Justyna Jarosz napisała po prostu: „Doświadczenie, które zdobyłam przyda mi się na przyszłość." Anna Niedziela natomiast: „Za najważniejszą korzyść uważam poprawę języka angielskiego, możliwość ponownego wyjazdu do pracy w hotelu, a także nowe znajomości i podróżowanie". W tym miejscu godzi się zauważyć, iż kilka beneficjentek zaproszono ponownie do pracy w hotelach, gdzie odbywały staż, już poza programem Leonardo, rzecz jasna, bo pracodawcy byli bardzo zadowoleni z ich pracy i postawy. Będą więc dalej poszerzać swoje umiejętności zawodowe i językowe co stanowi znakomity „feed-back" programu Leonardo da Vinci i kolejny dowód na sukces tej edycji, spełnienie jego celów, a nawet ich poszerzenie, w postaci kontynuacji założeń po jego zakończeniu i bez obciążania kosztami samego programu.

Kolejne pytanie stanowiło próbę oceny brytyjskiej kadry przez nasze stażystki: „Jak oceniam angielskich opiekunów oraz kształcącej nas kadry w hotelu oraz ich podejście do nas – praktykantów?" „Wszyscy byli bardzo mili i cierpliwie tłumaczyli co mamy robić. Przez to atmosfera była bardzo sympatyczna" - pisze Joanna Korcz. Anna Pięta zauważa: „Opiekunowie oraz kadra byli wspaniali. Zawsze chętni do pomocy, w sytuacjach, w których nie dawałam sobie rady. Cechowała ich uprzejmość i cierpliwość" - zauważa Anna Pięta. Z kolei Aleksandra Harat pisze: „Podejście ogólne naszych opiekunów było profesjonalne, z czego jestem bardzo zadowolona" , zaś Barbara Szkorla: „Uważam, że nasi angielscy opiekunowie oraz kadra w hotelu byli bardzo życzliwi i wyrozumiali, a także służyli pomocą w trudnych sytuacjach."

Podobnie jak podejście brytyjskiej kadry do naszych beneficjentek wysoko oceniają one „fizyczne" warunki zakwaterowania: „Warunki zakwaterowania były bardzo dobre, czułam się tam bezpiecznie i niczego nie brakowało" - to opinia Katarzyny Gruszki. Anna Pięta pisze wręcz: „Warunki zakwaterowania były bardzo dobre, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Zawsze chętnie wracałam po pracy do mieszkania." Bardzo korzystnie stażystki oceniły także wysokość wypłacanego im kieszonkowego. To sprawa także bardzo istotna, gdyż w poprzednich edycjach było wiele pretensji o jego wysokość. Charakterystyczna jest tu wypowiedź Joanny Korcz: „Kieszonkowe było wystarczające. Wystarczało nam na sam pobyt, a dodatkowo udało się trochę zaoszczędzić."

W tej „beczce miodu" jest tez „odrobina dziegciu", związana z transportem i niezbyt bogatą ofertą wycieczek dla jednej z grup: - „Większy nacisk na wycieczki i większy nacisk na Londyn" - pisze J. Korcz, zaś Anna Pięta pisze „usprawnić transport". Beneficjentka ta znalazła się w grupie uczestniczek, które niefrasobliwy kierowca angielskiej taksówki zawiózł ... na niewłaściwe lotnisko w dniu powrotu, co wystawiło niektóre powracające uczestniczki (i ich opiekuna) na potężny stres, na szczęście zakończony, udanym lądowaniem na lotnisku w Łodzi. To, jednak, nie jest winą ani angielskich, ani polskiego opiekuna, lecz lekkomyślnego taksówkarza i takiej sytuacji „siły wyższej" nie da się przewidzieć ani zapobiec. Połowa beneficjentek nie wypełniła rubryki na temat usprawnień, deklarując „brak uwag", a Katarzyna Gruszka pisze nawet: „Moim zdaniem wszystko było bardzo dobrze dograne i nie będą potrzebne żadne zmiany".

Ostatnie pytanie ankiety ewaluacyjnej brzmiało: „Co jeszcze ważnego chciałabym przekazać organizatorom (moje luźne uwagi)". Myślę, że za podsumowanie może służyć tu wypowiedź Anny Niedzieli: „Chciałam podziękować za wszystko, a także dodać, iż wyjazd był fantastyczny !"

Opracowanie ewaluacji:

Ryszard Stoecker

koordynator projektu

luty 2011 roku