Zespół Szkół im. Juliana Tuwima

w Bielsku-Białej

Wspomnienia z Huddersfield. W listopadzie ubiegłego roku wyjechałyśmy do Anglii na praktyki. Dwie z nas przebywaływ domu Joe - nauczyciela z pobliskiego collegu, a trzy pozostałe mieszkały razem z naszą koordynatorką Kam i jej mężem. W pierwszym tygodniu zwiedziłyśmy kilka okolicznych miast, takich jak Bradford, Liverpool i Leeds. Miałyśmy możliwość spotkać burmistrza miasta Huddersfield, obejrzeć tamtejszy ratusz oraz być w muzeum słynnej grupy The Beatles. Miałyśmy też okazję odwiedzić Muzeum Mediów. Pod koniec tygodnia zapoznałyśmy się z hotelami, w których odbywałyśmy praktyki oraz przedstawiono nam naszych opiekunów. Na początku następnego tygodnia rozpoczęłyśmy praktyki.

Na weekend pojechaliśmy pociągiem z naszymi opiekunami do Londynu. Po zakwaterowaniu w hotelu udaliśmy się na spacer wzdłuż Tamizy, skąd podziwialiśmy oświetlony Londyn i robiliśmy zdjęcia. Następnego dnia czekało nas wiele atrakcji. Pierwszą z nich była przejażdżka London Eye, z którego szczytu rozciągał się widok na okolicę. Spacerując po mieście oglądaliśmy najsławniejsze budowle. Kolejnym punktem naszej wycieczki był Buckingham Palace, skąd udaliśmy na najsłynniejszą ulicę w Londynie - Oxford Street. W tym miejscu najbardziej tętniło życie. W Chinatown zjedliśmy kolację, a na zakończenie dnia podziwialiśmy oświetlony Tower Bridge. Kolejny dzień był równie intensywny. Zwiedzaliśmy sławne muzea. Po powrocie kontynuowałyśmy praktyki w hotelach. Miałyśmy okazję wypróbować swoje umiejętności językowe i zawodowe. Poznałyśmy wielu nowych ludzi, różnych narodowości, z którymi wciąż utrzymujemy kontakt. Atmosfera pracy w naszych hotelach była bardzo przyjazna. W wolnym czasie wypoczywałyśmy oraz poznawałyśmy okolice, w których mieszkałyśmy i angielskie zwyczaje. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy, więc i nasz pobyt w Anglii. Powoli i niechętnie spakowałyśmy swoje nieco cięższe bagaże i pożegnałyśmy się. Niestety nasza piątka została zawieziona na złe lotnisko i musiałyśmy podjąć szybką decyzję, co robić dalej. Niewiele się zastanawiając pobiegłyśmy do taksówki i poganiając kierowcę trafiłyśmy tam, gdzie powinnyśmy być. Z tego miejsca, już bez przygód wróciłyśmy do Polski. - Grupa stażystek z Huddersfield